PSL "przehandluje" RPO za IPN? Kulisy koalicyjnych gierek
W koalicji trwa rozgrywka o stanowiska prezesa IPN i Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", wszystko dzieje się zakulisowo, aby nie pokazywać społeczeństwu głębokich podziałów.
Pierwsza próba wyboru prezesa IPN miała miejsce w Sejmie jesienią. Kandydat zgłoszony przez kolegium IPN nie dostał głosów koalicji. Drugim kandydatem jest Mateusz Szpytma, wiceszef IPN od 2016 roku, zaufany współpracownik Karola Nawrockiego w instytucie. Dwa dni po decyzji kolegium IPN o zgłoszeniu Szpytmy wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL zachwalał kandydata. – To świetny kandydat, będziemy przekonywać do tego koalicjantów – powiedział. "PSL dołączył do PiS i Konfederacji, równocześnie przyznając, że uzgodnienia polityczne są dopiero przed koalicją. Bo kandydatury nie popiera największa partia rządząca" – czytamy.
– Słyszmy, jak koledzy z PSL mówią nam, że Szpytma jest zafascynowany Witosem, co dla nich jest akurat ważne – opowiada polityk Koalicji Obywatelskiej. Co ciekawe, już wcześniej PSL zaprosiło go do rady Instytutu Witosa. Historyk "reprezentuje tam nauki historyczne i tradycję badań nad dziejami ruchu ludowego, wzmacniając misję Instytutu w zakresie kultywowania dziedzictwa Wincentego Witosa i wartości ruchu ludowego".
– Nie będzie dobrze wyglądało, jak nasz sojusznik z partiami opozycyjnymi wybierze nowego szefa IPN. Już kiedyś PSL pomógł PiS i wspólnie zagłosowali za Nawrockim – wspomina rozmówca z Koalicji Obywatelskiej. Partia Donalda Tuska ma po swojej stronie Nową Lewicę, która w tej sprawie trzyma dystans.
Pytanie, co z kandydatem stanie się w Senacie. Może nie uzyskać koniecznej wiekszości. "Ten scenariusz na Senat zna PSL, dlatego cofnął się w Sejmie, by dać sobie jeszcze czas" – pisze "GW". Jak wskazuje, "koalicjanci powoli tracą cierpliwość, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty już zapowiedział koniec przepychanek, przerywa temat i stawia sprawę na najbliższym Sejmie 9 czerwca".
PSL "przehandluje" Szpytmę za RPO?
W kontekście wybory nowego szefa IPN, z PSL wybrzmiewają głosy, że formacja "może się targować w zamian za głosy dla Sylwii Gregorczyk-Abram typowanej na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich". Kadencja obecnego rzecznika Marcina Wiącka kończy się w lipcu, ale jego następcy mają być zgłoszeni przez kluby jeszcze w tym miesiącu. Mec. Sylwia Gregorczyk-Abram to jedna z najbardziej znanych twarzy "walki o praworządność", w 2017 roku zaangażowała się w stworzenie inicjatywy "Wolne Sądy".
"PiS już ogłosił, że wyklucza poparcie Gregorczyk-Abram, niechętna jest też Konfederacja. Nie określiła się jeszcze partia Kosiniaka-Kamysza, ale nieoficjalnie słyszmy, że kandydatka na RPO jest dla ludowców zbyt wyrazista, zbyt zaangażowana. Woleliby scenariusz, w którym to PSL rozdaje karty, tak jak było to w 2021 roku, gdy Kosiniak-Kamysz ogłaszał poparcie dla Marcina Wiącka. I poczytywał sobie za sukces, że kandydat partii opozycyjnej zyskał również poparcie klubu PiS" – czytamy.